Odszkodowania dla powodzian
Po raz kolejny sprawdza się przysłowie „przezorny zawsze ubezpieczony”. Moja opinia na temat tegorocznej powodzi wielu osobom może się nie spodobać, jednak wiele wskazuje na to, że się nie mylę.
Pierwsza sprawa to sprawa wałów przeciwpowodziowych. Człowiekowi chyba jeszcze nigdzie na świecie nie udało się ujarzmić żadnego żywiołu przy pomocy środków technicznych. Tak więc, jeśli budujemy wały przeciwpowodziowe w dole rzeki, to po pierwsze stwarzamy ludziom dość fałszywe poczucie bezpieczeństwa – zaczynają budować domy na terenach zalewowych bez obaw – przecież wały wytrzymają. W Sandomierzu widać wyraźnie, jak złudne może być to poczucie bezpieczeństwa.
Po drugie – skoro zablokujemy rzece jej dawne tereny zalewowe, fala tak jak w tym roku będzie rozciągnięta na długim odcinku rzeki, co jeszcze bardziej obciąża wały. Firmy ubezpieczeniowe nie bardzo chcą ubezpieczać budynki na terenach zalewowych zdając sobie sprawę z ogromnego ryzyka. Sytuację pogarsza fakt, że „opiekuńczy rząd” wypłaca odszkodowania osobom nieubezpieczonym – więc wniosek jest taki, że nie warto płacić – pieniądze i tak dostaniemy od państwa.
Uważam, że kluczowe jest przywrócenie dawnych terenów zalewowych w górze rzeki. Uważam, że nie powinno się zabraniać odpowiedzialnym ludziom budowania domów tam gdzie chcą, ale NIE POWINNO się płacić im później odszkodowania, z tym, że powinno to być jasne zanim ktoś zbuduje dom na takim terenie. Teraz wypłata odszkodowań jest konieczna.
Podobne wpisy:
Mogę polecić tę firmę związaną z odszkodowaniami